Blog > Komentarze do wpisu
Deszczowy poniedziałek

Od samego rana w poniedziałek Aachen pada deszcz. Dla wielu osób to właśnie jest pogoda aacheńska, czyli bardzo deszczowo o tej porze roku. Nawet policjanci z radiowozów nie wychodzą. Początek tygodnia i od razu w lokalach, kawiarniach robi się jakby bardziej pusto.

Byłem dzisiaj na granicy niemiecko-belgijsko-holenderskiej. Na wysokości 327 m n.p.m. z pełnym rozmachem działają kapitalne restuaracje. Dla dzieciaków do zabawy jest przygotowany zielony labirynt, plac zabaw. Pogoda nie rozpieszczała, więc nie mogłem spojrzeć na panoramę miasta, bo na przeszkodzie stanęła potworna mgła. Po przejechaniu Aachen można nie zauważyć jak się wjeżdża do przygranicznego miasta holenderskiego Vaals. Kończy sie jedno miasto i od razu zaczyna się drugie. Dawne budki strażników granicznych zostały zamienione na sklepy.

Studenci aacheńskiego uniwersytetu, którzy mają pomysł na "życie" mogą zakładać firmy - na korzystnych warunkach - w ogromnym centrum technologicznym. Czekają na nich pomieszczenia biurowe, sale konferencyjne. W takim centrum działa kilkadziesiąt firm, a takich centrów jest parę. Studenci to mają gdzie rozwijać skrzydła. Co ciekawe podczas wielu rozmów z tymi, którzy zamierzają firmy otwierać, mają zakaz chwalenia się na zewnątrz swoim pomysłem, by ktoś im go nie "ukradł".

Największy szpital w Aachen - Uniklinik - należący do uniwersytetu przypomina rafinerię. Kształcą się w nim przyszli lekarze. W środku szpital wygląda jak laboratorium kosmonautyczne. Niektórzy twierdzą, że sam obiekt jest nabrzydszym obiektem archiktonicznym w Aachen, a Akwizgrańczycy z krwi i kości pukają się w czoło i się zastnawiają, kto dopuścił taki projekt do realizacji.

 

  

wtorek, 30 października 2007, marcin.kobialka

Polecane wpisy

  • Nie krążą w kółko po mieście

    Kierowca w niemieckim Aachen zgubić się nie może. Nie dość, że czeka na niego mnóstwo parkingów, to jeszcze są tablice, które mu podpowiadają, gdzie są wolne mi

  • Przywiozłem pomysły na lepszy Rzeszów

    - Na co wy się porywacie? Aachen, miasto dużo bogatsze i z taką historią, nie da się porównać do Rzeszowa - taki ton przeważał na forum „Gazety”, gd

  • Piątek w Aachen

    Od godzin popołudniowych kawiarnie, resturacje są wypełnione ludźmi, którzy po pracy planują już jak spędzą wieczór. Studenci mają "swoją" ulicę w Aac

Komentarze
2007/10/30 08:54:24
Witam,
Świetny pomysł z tym wyjazdem. Licze na to, że po powrocie zaowocuje to jakąś serią dobrych artykułów które coś zmienią w naszym mieście.
Najbardziej zafascynował mnie opis uniwersyttetu pełnego młodych i ambitnych naukowców. Tego nam tu najbardziej brakuje

Pozdrawiam
-
2007/10/30 20:22:41
Wrzuć Trochę woięcej fotek... Może jakaś galeria? Stęskniłem się za Aachen i bym pownikał w fotki z dziką rozkoszą...
Odwiedż park miejski tam gdzie kasyno... Mnóstwo fontann, mauzolea nagrobne, korty tenisowe, trasa do mini golfa etc. W pogodne dzni mnóstwo społeczeństwa tam sobie robi pikniki. I piwko można pić...
-
2007/11/03 15:40:06
Blog wbrew moim początkowym obawom ewoluuje w dobrym kierunku. Jak przeczytałem, jeszcze przed Twoim odjazdem tytuł "Marzenia o Rzeszowie znalazłem w Aahen" to sobie pomyślałem, że jedziesz do Aachen z odgórnie założoną tezą, że jesteśmy 100 lat za murzynami i jedyne co zostaje to narzekać jak się w Rzeszowie żyje. A nie mamy czego się wstydzić.

19 lat mieszkałem w Rzeszowie, na studia pojechałem do Warszawy, przez rok byłem w Aarhus w Danii, a w tym roku mieszkam w Bergen w Norwegii. W porównaniu z Warszawą Rzeszów jest zarządzany wzorowo (nawet teraz gdy w Wawie rządzi HGW i jest trochę lepiej niż za Kaczora). W Rzeszowie od pomysłu na inwestycję do jej rozpoczęcia mija zazwyczaj pół roku. W Warszawie przeciętnie 3 lata. Polecam artykuły ze stołecznej Wyborczej o problemach związanych z przebudową Krakowskiego Przedmieścia, zabudową centrum, budową metra. Na tzw. zachodzie też zdarzają się duże klapy np. w Aarhus, główna inwestycja miejska: budowa kanału z promenadą utknęła w miejscu na dwa lata i nic się nie działo. Ilekroć przyjeżdżam do Rzeszowa to jestem po wrażeniem ile się zmieniło od poprzedniej wizyty. Jedyne czego nam naprawdę brakuje to porządnego Uniwersytetu, no ale Uniwerek podobno tworzy się przez 100 lat.

Aha, nie wiem czemu tutaj: mojkawalekeuropy.blox.pl/html nie umieścili linka do Twojego bloga. Dyskryminacja Rzeszowa?

pozdrawiam