Blog > Komentarze do wpisu
Walka ze sprzętem i czasem
Tak, tak. Macie rację, długo mnie tutaj nie było. I nie bynajmniej z lenistwa, z nieróbstwa, tylko z powodów technicznych zamilkłem. Internet w hotelu działał jak chciał, więcej zjadłem nerwów, żeby z siecią się połączyć. Wyrywałem sobie włosy z głowy, a przecież kolejnych godzin nie będę marnował na walkę z internetem, bo terminy mnie goniły, ludzie czekali, a spóźnić się na spotkanie w Aachen nie jest w dobrym tonie. Ach, ta niemiecka punktualność! Ostatnie dni w Aachen były wyjątkowe - widziałem obiekty, w których studenci rozkręcają swoje firmy, parki, gdzie ludzie biegają, jeżdżą na rowerach, umawiają się na randki, w słoneczne dni (a nie jest ich dużo w roku) rozpalają grille. Niedługo spotkamy się na "papierze" Gazety. Opowiem o życiu studenckim, o centrum miasta i o tym co się tam dzieje, co ułatwia życie, co komplikuje. Choć wróciłem z Aachen, to nie oznacza, że nie mamy juz dyskutować. Dzięki temu będę się starał pewne rzeczy szerzej opisać. Co myślicie o tym, by w Rzeszowie były automaty do biletów, a pasażerowie wchodziliby z biletami do autobusów przednimi drzwiami? Zatrudnianie "kanarów" byłoby zbędne. Da się to u nas? A może przed wjazdem do centrum miasta postawić znaki, które informowałyby, gdzie i ile jest wolnych miejsc parkingowych? A może stawiać barierki dla rowerów, tak by można byłoby dwa kółka postawić w dogodnym miejscu? Czekam na opinie marcin.kobialka@rzeszow.agora.pl
poniedziałek, 05 listopada 2007, marcin.kobialka

Polecane wpisy

  • Nie krążą w kółko po mieście

    Kierowca w niemieckim Aachen zgubić się nie może. Nie dość, że czeka na niego mnóstwo parkingów, to jeszcze są tablice, które mu podpowiadają, gdzie są wolne mi

  • Weekend w mieście Karola Wielkiego

    Chwilę mnie nie było, ale małe problemy z netem i człowiek czuje się jakby mu rękę odjęło (paranoja). Sobotę poświęciłem na zwiedzanie Aachen. Popełniłbym najwi

  • Piątek w Aachen

    Od godzin popołudniowych kawiarnie, resturacje są wypełnione ludźmi, którzy po pracy planują już jak spędzą wieczór. Studenci mają "swoją" ulicę w Aac